12 maja 2010 roku w Centrum Turystyki i Rekreacji w Kielnarowej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie odbył się trzeci Międzynarodowy Turniej Piłki Nożnej. W studenckich zmaganiach piłkarskich, wzięły udział zespoły z całego świata. Obok kilku drużyn z Polski i Ukrainy, swoich zawodników wystawiły reprezentacje Nigerii, Indii i Białorusi. Pojawił się również międzynarodowy team, w skład którego weszli Turcy i Polacy.

Turniej odbywał się w systemie mieszanym – grupowym i pucharowym. Pomimo zaciętej walki, w początkowej fazie odpadli między innymi zawodnicy Nigerii i Indii. Studenci z Indii wysokie przegrane tłumaczyli chwilową niedyspozycją. Zaproponowali również, aby następnym razem zorganizować turniej krykieta, w którym potwierdziliby swoją narodową sportową dominację.

Podczas najciekawszych ćwierćfinałów zespół z Białorusi uległ Ukraińcom 3:1. Po meczu białoruski napastnik powiedział: „Zabrakło czasu, żeby nadrobić stracone bramki. Jeśli w finale zagrają nasi przeciwnicy, to będziemy ich dopingować na całego.” Kilka godzin zmagań, wyłoniło cztery półfinałowe drużyny: dwie z Polski i dwie z Ukrainy.

Pierwszy półfinał miał w sobie to, co powinien zwierać mecz na poziomie Ligii Mistrzów. Była dramaturgia, gdyż polski zespół przegrywając trzema bramkami, w ostatnich dwóch minutach doprowadził do remisu. Dopiero rzuty karne wyłoniły pierwszego finalistę – zespół z Polski. Zawodnicy mówili, iż uskrzydlił ich doping z trybun.

Drugi półfinał rozstrzygnął się w dogrywce. Gdzie zespół ukraiński zwyciężył różnicą jednej bramki. W finale zmierzyli się studenci z Polski i Ukrainy. Zwarte szyki kibiców ukraińskich przekrzykiwały polskie trybuny. Jednakże pierwsze 10 minut meczu wyłoniły zwycięzców. Polacy nie dając szans przeciwnikom, rozgromili studentów z Ukrainy trzy do zera.

Po Turnieju odbył się integracyjny grill, podczas którego wszyscy zawodnicy komentowali wydarzenia dnia, wspólnie się fotografowali i gratulowali wzajemnej zaciętości i umiejętności piłkarskich. Obiecali sobie, że za rok spotkają się ponownie i zagrają jeszcze lepiej.

Zdjęcia i tekst: Michał Futyra