16 listopada 2010 roku w auli Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie odbyła się debata zatytułowana „Czy w samorządzie jest miejsce na poglądy polityczne?”

– To spotkanie jest o tyle ważne, że polskie społeczeństwo tylko w 50% bierze udział w wyborach. W starożytnej Grecji brak udziału w wyborach był karą. Nie karzmy się sami. Niech ta debata zagrzeje Państwa do głosowania w najbliższą niedzielę – rozpoczął spotkanie dr Wergiliusz Gołąbek, Prorektor WSIiZ ds. Nauczania. – Mam nadzieję, że debata przybliży Państwu wagę działań podejmowanych w skali lokalnej – podsumował dr Gołąbek.

– Mamy tendencję do znakowania polityków logami partii politycznych. Wierzymy szyldom o wiele bardziej niż ludziom. Spróbujmy oderwać się od szyldu partii, a poznajmy ludzi – otworzył dyskusję redaktor Adam Głaczyński z Polskiego Radia Rzeszów. On też poprowadził całe spotkanie.

W debacie wzięli udział Jerzy CypryśAndrzej Dec, kandydaci na urząd Prezydenta Miasta Rzeszowa oraz Anna KowalskaKrzysztof Martens, kandydaci do Sejmiku Województwa Podkarpackiego.

Kandydaci opowiadali m.in. o tym, dlaczego zdecydowali się na start w wyborach, o swoich pomysłach na poprawienie jakości życia mieszkańców Rzeszowa czy Podkarpacia, ale sporo miejsca zajęła też dyskusja o tym, czy szyld partii politycznej jest przeszkadza czy pomaga w zdobywaniu społecznego zaufania. Prowadzący debatę, redaktor Głaczyński przywołał powiedzenie: „Im bliżej domu, tym mniej polityki”, z którym większość studentów obecnych na sali się zgodziła.
– Nie obchodzą mnie, myślę, że innych młodych ludzi też, sprawy związane z lustracją czy wracaniem do przeszłości, czy politykowanie. Chcę mieć pewność, że pojadę na uczelnię porządnym i tanim autobusem, że będzie to nowoczesna szkoła – powiedziała jedna ze studentek.

Nie zabrakło też wręcz gradu pytań z sali. Licznie przybyli studenci zasypali kandydatów pytaniami o najróżniejsze aspekty życia po wyborach.

Zdjęcia: Marcin Luraniec