4 listopada 2010 roku w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie odbyło się seminarium naukowe poświęcone Krajowym Ramom Kwalifikacji. Uczestnicy zastanawiali się, jak budować programy studiów na bazie efektów kształcenia.

We wrześniu 2010 roku Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy "Prawo o szkolnictwie wyższym", który wprowadza Krajowe Ramy Kwalifikacji jako nowe narzędzie organizacji kształcenia.

– Uczelnie zyskają znaczną autonomię w sferze dydaktyki – będą mogły samodzielnie budować programy kształcenia, jednakże z zachowaniem metody właściwej dla ram kwalifikacji – wyjaśnia Rektor WSIiZ, prof. Tadeusz Pomianek. Programy te bazować powinny na efektach kształcenia. Z pewnością będzie to dla uczelni sporym wyzwaniem.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zaplanowało na rok akademicki 2010/2011 szereg seminariów konsultacyjno-dyskusyjnych. Dla środowiska naukowego z południowo-wschodniej Polski spotkanie takie odbyło się w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

– Krajowe Ramy Kwalifikacji mają charakter instrumentu normatywnego. Dają krajowe standardy w obszarze edukacji. Tworzą system, który zapewni koordynację i porównanie kwalifikacji, ujednolicą dyplomy i certyfikaty pod względem kwalifikacji – wyjaśnia prof. Marek Frankowicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zdaniem ekspertów uczestniczących w seminarium w Rzeszowie, w epoce globalizacji rynku pracy, polskie ramy kwalifikacyjne muszą być zbieżne z europejskimi. W obu przypadkach zostało wyznaczonych 8 poziomów kwalifikacji. Jest to konieczne, by porównać i przełożyć kompetencje, umiejętności i wiedzę z dyplomów i certyfikatów wydawanych w różnych krajach. Najniższy – 1 poziom to odpowiednik szkoły podstawowej, najwyższy 8 – to tytuł doktora. Jednocześnie trwają dyskusje, jak zapewnić różnorodność, a zarazem porównywalność uczenia się w Europie. Pomóc mają właśnie ramy kwalifikacji, w których punktami odniesienia są generyczne efekty uczenia się, a nie programy (treści).

– W Polsce został powołany Zespół Krajowych Ram Kwalifikacji. W jego składzie jest grupa robocza (eksperci), przedstawiciele Państwowej Komisji Akredytacyjnej i Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, a także obszarnicy z różnych obszarów wiedzy (np. nauk ścisłych, społecznych, przyrodniczych, humanistycznych) – wyjaśnia prof. Frankowicz – Ich wspólne działania mają pomóc w ustaleniu i wdrożeniu Krajowych Ram Kwalifikacji. Dyskusje i konsultacje, takie jak podczas seminarium w Rzeszowie są konieczne. Chodzi o zebranie doświadczeń i przekazanie ich dalej bardzo konkretnym organom. Tym bardziej, że nowa ustawa wiele spraw odsyła do rozporządzeń, a tych jeszcze nie ma.

– Stworzenie autonomicznych programów na poziomie lokalnym bez konsultacji nie jest dobre. W obrębie środowiska powinno być uzgodnione, co zaliczamy do wiedzy podstawowej, a co do pogłębionej. Powinno to zostać uwzględnione co najmniej w ramach uczelni, a najlepiej na poziomie ponaduczelnianym w skali krajowej, a najlepiej europejskiej – uważa dr hab. Maria Próchnicka z Uniwersytetu Jagiellońskiego – Ramę musimy wypełnić treścią i to należy do nas – nauczycieli. Musimy też odpowiedzieć na pytanie czy na rynku pracy istnieje zapotrzebowanie na określony program kształcenia. Co studenci osiągną jako absolwenci.

W seminarium uczestniczyli przedstawiciele, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie, Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Zamościu, Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Rzeszowie, Wyższej Szkoły Inżynieryjno-Ekonomicznej w Rzeszowie, Uniwersytetu Rzeszowskiego, Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Stalowej Woli, a także Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania (gospodarz spotkania).

Tekst: Urszula Pasieczna