Honorowym uczestnikiem spartakiady, która odbyła się 10 czerwca w kampusie w Kielnarowej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie był Jaś Mela, najmłodszy w historii i pierwszy niepełnosprawny zdobywca bieguna północnego i południowego, założyciel fundacji Poza Horyzonty. – Wspaniałe miejsce i świetnie zorganizowana impreza – chwalił organizatorów Jaś Mela, który bez wahania przyjął zaproszenie i aktywnie uczestniczył w atrakcjach spartakiady.

– Osoby niepełnosprawne chcą żyć normalnie. Tak, jak inni ludzie pragną rozwijać swoje zainteresowania i pasje. Potrzebują rozrywki i integracji z innymi niepełnosprawnymi i resztą społeczeństwa. Takie imprezy, jak podkarpacka spartakiada osób niepełnosprawnych dają nam taką możliwość. Niestety takich działań w Polsce nie ma zbyt wiele. Tym bardziej doceniam rozmach i zaangażowanie rzeszowskiej uczelni, która tyle serca włożyła w przygotowanie spratakiady – podkreśla Jaś Mela.

Jaś pomaga niepełnosprawnym

Kilka lat temu Jaś stracił rękę i nogę w wyniku porażenia prądem. Niepełnosprawność nie przeszkodziła mu w realizacji pasji. Studiuje, podróżuje… Najwspanialszą przygodę życia – wyprawy na bieguny z Markiem Kamińskim zrealizował dzięki własnemu uporowi, ale też wsparciu innych osób.

– Zaangażowanie ludzi w działanie na rzecz osób niepełnosprawnych ogranicza ich wykluczenie społeczne – przekonuje honorowy uczestnik spartakiady.

21-latek powołał fundację „Poza horyzonty”, która organizuje i wspiera działania na rzecz osób niepełnosprawnych.
Przełamać bariery

– II Podkarpacka Spartakiada Osób Niepełnosprawnych to doskonały przykład integracji, przełamywania barier, a także lekcji wolontariatu dla studentów z Rzeszowa i Zamościa, którzy bardzo aktywnie włączyli się w imprezę – mówi Helena Bartyzel – Lechforowicz z Katedry Fizjoterapii w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, współorganizator spartakiady.

Uśmiechnięte, szczęśliwe twarze ponad 200 niepełnosprawnych uczestników pokazały, że przygotowane dla nich atrakcje były strzałem w dziesiątkę. Najważniejszy punkt programu stanowiła paraolimpiada dla osób niepełnosprawnych w hali sportowej i boiskach. Zawodnicy uczestniczyli w konkurencjach lekkoatletycznych, podnoszeniu ciężarów, strzelaniu z łuków. Była też atletyka terenowa na wózkach inwalidzkich, ścieżki ekologiczne z pokonywaniem barier i pokaz meczu rugby na wózkach.

Zaprezentowali swoje zdolności

Uczestnicy mogli też wykazać się w konkursach: tanecznych, wokalnych (karaoke), recytatorskich i malarskich. Niezapomniane emocje towarzyszyły jeździe konnej. Dla wielu uczestników była to pierwsza taka przygoda w życiu. Podobnie, jak pokazy wozów strażackich i policyjnych, w których mogli wziąć udział ochotnicy.

Podczas spartakiady zaprezentowana też została twórczość artystyczna osób niepełnosprawnych. Pokazy taneczne i wokalne nagrodziła burza oklasków. Kurs podstawowych kroków do tańców towarzyskich wzbudził ogromne zainteresowanie. Prawdziwy szał wzbudził pokaz Krystiana Herby, finalisty programu „Mam talent”, który jak zwykle zadziwił ewolucjami na rowerze. Organizatorzy przygotowali też biesiadę, na której nie mogło zabraknąć słodyczy i lodów.
– Takie inicjatywy to niepowtarzalna szansa na poprawie jakości życia osób niepełnosprawnych poprzez aktywne formy rehabilitacji. Podczas spartakiady w naturalny sposób przybliżamy też studentom problemy osób niepełnosprawnych w ich środowiskach – podkreśla dr Bartyzel-Lechforowicz.

Spartakiada ma też rozpowszechnić wśród studentów ideę wolontariatu i przygotować młodych ludzi do pełnienia ról animatorskich w zakresie promocji zdrowia i rehabilitacji. Ważny cel to pomoc i wsparcie środowiska naukowego, organizacji pozarządowych, firm i zakładów pracy dla dzieci z rodzin ubogich.

To był wyjątkowy dzień

– Spartakiada połączona z wieloma dodatkowymi atrakcjami stworzyła klimat wspólnoty, łamiąc bariery mentalne i strach. Studenci i pracownicy WSIiZ z entuzjazmem zaangażowali się w to przedsięwzięcie – mówi z radością dr Bartyzel-Lechforowicz.

– Bardzo się cieszę, że przyjechałam tu jako wolontariuszka. Wspaniały dzień i niepowtarzalne przeżycie. Widok szczęśliwych twarzy osób niepełnosprawnych, które z animuszem garnęły się do każdej zaplanowanej dla nich atrakcji i z taką wdzięcznością przyjmowały każdy drobny gest to dla prawdziwa lekcja życia i pokory – nie ukrywa Magdalena Roczkowska, studentka Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Zamościu, która z grupą kolegów pomagała w spartakiadzie.
WSIiZ planuje organizować spartakiadę cyklicznie w kolejnych latach. – Chcemy, by impreza z roku na rok była poszerzana o nowe formy i pomysły – mówi dr Bartyzel-Lechforowicz.

Urszula Pasieczna