Wieloletni dziennikarz „Super Nowości” i „Nowin”, oraz korespondent wojenny, który relacjonował wydarzenia m.in. z Kosowa, Macedonii, Bośni i Hercegowiny oraz z Iraku. Obecnie Redaktor Naczelny portalu rzeszow360.pl – Bartosz Bącal.

29 listopada 2011 roku Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, w swoich murach gościła korespondenta wojennego – Bartosza Bącala. Zawód reportera wojennego to skrajnie niebezpieczny i ryzykowny rodzaj dziennikarstwa. Bardzo często reporterzy przebywający na linii frontu, biorą udział w walkach jako obserwatorzy. Często też giną lub zostają uprowadzeni przez grupy zbrojne.

– W 2006 roku zginęło blisko 60 dziennikarzy, na „polu walki”. Żołnierz wyjeżdżający na „akcję”, ma ze sobą karabin, co powoduje, że czuje się on bezpiecznie, o tyle o ile można być bezpiecznym na wojnie. Ja wychodząc z namiotu miałem kamizelką kuloodporną, hełm i aparat fotograficzny – opowiada Bartosz Bącal.

Korespondent wojenny, to dziennikarz pracujący dla prasy, radia, telewizji lub kronik filmowych, specjalizujący się w relacjonowaniu przebiegu konfliktów zbrojnych, przewrotów wojskowych lub rewolucji.

– Swego czasu dziennikarze relacjonujący zdarzenia z wojny, byli postrzegani jako osoby nieobiektywne, w relacjonowaniu zdarzeń. Stało się tak po roku 2003, kiedy to podczas wojny w Iraku, Amerykanie pozwalali wjechać na pole walki tylko swoim dziennikarzom, aby przedstawiali fakty w sposób korzystny dla nich samych. Ja wyznaję zasadę, że nie jest ważne czy piszę dobrze, czy źle, ważne jest aby pisać prawdę – mówi prelegent.

Dziennikarz wojenny zajmuje się zbieraniem materiałów, najczęściej jako naoczny świadek, przeprowadza wywiady z osobami biorącymi udział w wydarzeniach, zbiera opinie wśród świadków wydarzeń. Często też robi fotoreportaż lub nagrywa materiał dla stacji telewizyjnej z terenu konfliktu.

– Tam naprawdę ludzie do siebie strzelają, a bomby wybuchają co chwilę. Trzeba być odważnym aby tam pojechać. Bo nie chodzi o to, aby rozmawiać z żołnierzami wtedy, kiedy są już w namiotach. Najwięcej można zobaczyć, usłyszeć lub sfotografować wtedy, kiedy jest się na miejscu i jest się naocznym świadkiem tego, co się dzieje – mimo tego, że często może to być niebezpieczne –tłumaczy dr Maciej Milczanowski, Kierownik Katedry Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Seminarium miało służyć zrozumieniu pracy dziennikarza, w relacjonowaniu konfliktów na przykładzie wojen w Iraku, czy na Bałkanach. Dziennikarz nie tylko opisywał swoją pracę, ale również działania Polskiego wojska i policji, które jako naocznego świadka tych wyjątkowych sytuacji, tym bardziej są cenne zarówno dla przyszłych dziennikarzy, jak i absolwentów kierunku Bezpieczeństwa wewnętrznego – mówi Kristijan Korunoski, jeden z organizatorów wydarzenia.

W trakcie prelekcji, została zaprezentowana wystawa fotograficzna redaktora Bartosza Bącala, która obecnie jest wystawiona w korytarzu przed Katedrą Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Organizatorem seminarium była Katedra Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centrum Studiów nad Terroryzmem oraz Instytut Badań nad Cywilizacjami WSIiZ

zdjęcia: Daniel Dereniowski