Przybyła, zdobyła, zwyciężyła. Radio ZET okazało się dla niej dobrym miejscem. Poradziła sobie znakomicie. Ona twierdzi, że po prostu znalazła się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Studentka WSIiZ gwiazdą Radia ZET. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, który z Gabrielą Baszak przeprowadził Marcin Ziobro z portalu Studentcafe.pl.

-Na stronie internetowej WSIiZ napisano, że jesteś gwiazdą Radia ZET, czujesz się nią?

– To był staż, oni nie proponowali mi umowy o pracę. Ciężko mówić, że stażystka jest gwiazdą i nie ukrywam, że troszkę mnie zdziwił ten uczelniany szum. Choć oczywiście fakt, że ludzie mi gratulowali jak przyjechałam na uczelnię i mówili, że jest super, było bardzo miłe i sprawiało dużo radości.

– Jesteś na czwartym roku studiów, pracujesz w telewizji a ostatnio odbyłaś staż w jednej z największych rozgłośni radiowych w Polsce, to dużo jak na razie.

– Nie wiem czy dużo czy nie, ja się cieszę, że miałam możliwość zdobycia takiego doświadczenia w trakcie studiów. Teoria to jedno a praktyka drugie. Pracując w telewizji, przez pierwszy miesiąc stwierdziłam, że nauczyłam się więcej niż przez cały rok studiów. Cieszę się, że tak to wszystko się poukładało i znalazłam się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Mogłam dzięki temu zdobyć cenne doświadczenie zawodowe i taki prawdziwy warsztat.

– Zacznijmy może od początku. Dostałaś się do dziesiątki osób, które najlepiej wypełniły internetowy kwestionariusz. Aby dostać się dalej musiałaś wykonać trzy zadania na kreatywne myślenie, na czym one polegały?

– No właśnie ja nie wiem czy mogę powiedzieć, na czym one polegały. Kolejne osoby będą miały jeszcze szanse zdobyć ten staż i nie wiem czy te zadania nie są przypadkiem takie same. W każdym bądź razie dostałam do rozwiązania kreatywne zadania. Mogę powiedzieć, że troszkę trzeba było pomyśleć, troszkę się zastanowić i wykazać jakąś inwencją twórczą. Wymagały one pomysłowości i no ośmielę się stwierdzić, tego czegoś, co przyciągnie uwagę.

– Nie przeraziła cię myśl o przeprowadzce do Warszawy?

– Przeraziła mnie. W ten dzień, kiedy dowiedziałam się o wygraniu stażu to zapytałam siebie- no, ale jak, co teraz? Mam przeprowadzić się na miesiąc do Warszawy, a uczelnia? Miałam tak naprawdę weekend na przeorganizowanie swojego życia, ale wiedziałam, że takiej szansy się nie marnuje. Na szczęście mam rodzinę w Warszawie, która na ten miesiąc mnie przygarnęła więc wszystko fajnie się poskładało i o tyle było mi łatwiej.

– Bardzo często jest tak, że staż, który ma miejsce w jakieś firmie zazwyczaj sprowadza się do parzenia kawy, albo do tego, że wszyscy się boją żeby biedny, nieporadny stażysta czegoś nie zepsuł.

– Też miałam takie pojecie o stażu. Stażysta czy praktykant to przeważnie zawadza i wszyscy mu mówią żeby się przesunął, bo przeszkadza. Tutaj było inaczej, ten program „Gra o staż w Radiu ZET” naprawdę jest nastawiony na to, żeby ktoś mógł się czegoś nauczyć. Nie było momentów, że komuś zawadzałam czy przeszkadzałam. Zawsze miałam coś do zrobienia czy wykonania.

– Ktoś ci pomagał, miałaś swojego opiekuna?

– W zasadzie to wszyscy ludzie, z którymi współpracowałam jakoś mi pomagali. Nie było tak, że byłam tylko w jednym miejscu. Przez dwa dni pracowałam z reporterami, przez kolejne dwa z Januszem Weissem. Na ten czas ten ktoś stawał się moim opiekunem. Pokazywał mi coś, tłumaczył, pomagał. Ale była taka dwójka, można powiedzieć, że to oni byli moimi opiekunami – to Agata i Krzysztof z Działu Programowego Radia ZET.

– Wspomniałaś o Januszu Weissie, ale oprócz niego twarzą Radia ZET niewątpliwie jest Marzena Chełminiak, Monika Olejnik czy Rafał Bryndal. Spotkałaś ich, dawali ci jakieś rady?

– Tak spotkałam. Pracowałam przy ich programach wiec siłą rzeczy ich widziałam, ale nawet na zasadzie takiego zwykłego spotkania na korytarzu czy przy kawie. Stoję sobie, robię kawę a obok Monika Olejnik i tak zwyczajnie sobie rozmawiamy. Dla mnie to było takie wow. Z Marzeną Chełminiak też miałam możliwość współpracy. Przy tej okazji nawet pojawiłam się na antenie Radia ZET.

– Czego najbardziej się bałaś będąc na stażu w Radiu ZET?

– W pierwszy dzień to byłam przerażona samą Warszawą. Stwierdziłam, że ja tu zginę i się zgubie.

– Czyli przeraziło cię bardziej miasto niż radio?

– Radio może nie tyle mnie przeraziło, co fakt, że znajduje się w jednej z największych rozgłośni radiowych w Polsce. Do tego fakt, że ja mam tu odbyć staż. Byłam strasznie tego ciekawa, czułam się jak dziecko, które przyszło do dużego sklepu z zabawkami i może teraz poszaleć.

– Radio ZET kojarzy mi się z ulicą Żurawią, czerwonymi mikrofonami i stolami w kształcie logo radia. Powiedz jak to wygląda od środka. Czy Radio ZET kryje jakieś tajemnice?

– No wiesz ja nie mogę zdradzać wszystkich tajemnic Radia ZET. Podejrzewam, że ja też ich wszystkich nie poznałam, ale od środka wygląda normalnie, jak zwykła rozgłośnia radiowa. Ja tak naprawdę nigdy nie miałam styczności z radiem. To jak wygląda studio, jak obsługuje się mikrofon, to wszystko było dla mnie nowe.

– Po tym stażu nadal chcesz pracować w radiu?

– Powiem ci, że to wciąga. Ja w ogóle wychodzę z założenia, że praca w mediach wciąga i uzależnia poniekąd. Jak mówiłam, wcześniej nie miałam do czynienia z radiem, ale spodobało mi się.

– Jak myślisz czy ten staż ułatwi ci znalezienie pracy w radiu?

– Szczerze mówiąc to nie wiem. Na razie nie szukałam pracy, powiem ci jak jakąś znajdę. Ale myślę, że to na pewno jakaś ładna ozdoba w CV i na pewno może zrobić wrażenie. Z Warszawy nie przyjechałam tylko z bagażem ubrań, ale i doświadczeń.

Rozmawiał Marcin Ziobro z portalu Studentcafe.pl.

Przeczytaj także artykuł, który na portalu WSIiZ pojawił się w portalu WSIiZ 25 maja 2009 roku, kiedy przygoda naszej studentki z Radiem ZET dopiero się zaczynała.