Reforma systemu emerytalnego w naszym kraju to gigantyczne przedsięwzięcie, wzbudzające czasem wśród Polaków równie wielkie emocje. Trudno się dziwić – chodzi przecież o zabezpieczenie ich starości. Teraz jest z tym kiepsko, ale czy reforma rzeczywiście jest w stanie to zmienić?

Wypada mieć nadzieje, że tak… Z analiz prowadzonych przez rządy różnych ekip i ekspertów wynika bowiem, że zasady przyjęte w polskiej reformie są bodaj najlepsze spośród podobnych a wprowadzonych już w innych europejskich krajach.

Nie zmienia to faktu, że o reformie trzeba mówić jak najwięcej, tłumaczyć jej kruczki i zawiłości, a takich przecież nie brakuje.

Temu właśnie poświęcone były, odbywające się we WSIiZ, „Targi OFE”, połączone z seminarium dotyczącym reformy systemu emerytalnego w Polsce.

Czym tak naprawdę są Otwarte Fundusze Emerytalne? Czym różnią się od Funduszy Dożywotnich Emerytur Kapitałowych? Kto będzie gwarantem tego, że w nowym systemie będziemy otrzymywać godziwe emerytury? Ile będą na nas zarabiać, po ostatecznym wejściu reformy w życie, towarzystwa emerytalne i czy przypadkiem nie będą przejadać naszych pieniędzy? Jaką pozycję zajmie w systemie ZUS?

Na te i wiele innych ważnych pytań odpowiadała podczas seminarium jedna z najbardziej kompetentnych (jeśli chodzi o reformę emerytalną) osób w Polsce – Ewa Lewicka-Banaszak (wiceminister pracy w rządzie Jerzego Buzka, była pełnomocnik rządu ds. Reformy Zabezpieczenia Społecznego a obecnie Prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych) oraz Joanna Owczarek ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

– W tej chwili na 13,5 mln Polaków, którzy są już w nowym systemie, 12,5 mln to ludzie poniżej 50 roku życia – informuje Ewa Lewicka-Banaszak.

Starała się też rozwiać obawy i obalić niektóre mity głoszone głównie przez media, choć – i trzeba to również przyznać – zwracała także uwagę na ryzyka, jakie mogą się pojawić w związku z funkcjonowaniem nowego systemu emerytalnego.

W jej wystąpieniu nie zabrakło również „ciekawostek”. Mało kto wie na przykład, że obecnie – w tzw. okresie przejściowym, kiedy funkcjonują na razie tylko OFE, pieniądze przez nie gromadzone na rzecz jednego ze współmałżonków, mogą stać się celem roszczeń podczas rozwodu?

– Jest to możliwe – potwierdza Ewa Lewicka-Banaszak i dodaje – Pieniądze takie w trakcie trwania małżeństwa są traktowane jako część wspólnoty majątkowej. Niestety sądy zdają się o tym jakoś zapominać.

Od reformy systemu emerytalnego nie ma już w Polsce odwrotu. W jakiej ostatecznej formie zostanie wprowadzona, zależy niestety również od woli politycznej najważniejszych decydentów w Państwie. A z tym w naszym kraju bywa różnie…

Fot. Szymon Taranda i Adam Janusz