Po nowicjacie stwierdził, że życie zakonnika nie jest dla niego. Powołanie jednak ma – do dziennikarstwa. I to mądrego. Szymon Hołownia . Łączy wodę święconą z ogniem diabelskim – wiarę z show-biznesem. Jak to robi? Opowiadał o tym studentom Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie podczas spotkania, które odbyło się 7 kwietnia 2009 roku. Nosiło tytuł: „Czy mówienie o Bogu przeszkadza w karierze w show-biznesie?”

– Mnie nie chodzi o to, by w każdym widocznym miejscu nosić krzyżyk czy napis „Jezus Cię kocha”, tylko o to, by być dobrym człowiekiem, by życiem pokazać na czym to polega – nadmienił Szymon Hołownia na początku swojego wykładu. Jak się do tego ma show-biznes? – Świat show-biznesu i religii łączy się w człowieku, bo jedna i ta sama osoba słucha kazania i ogląda serial – tłumaczył gość WSIiZ. Tu jest ten punkt styku. Jak Kościół reaguje na Szymona Hołownię? – Różnie. Jeden z biskupów kazał robić sobie prasówkę z mojego bloga, by na bieżąco śledzić jak to niby obrażam Kościół, inny z kolei zadzwonił i prosił o więcej takich tekstów – komentował szef kanału RELIGIA.TV.

Szymon Hołownia odniósł się także do stawianych mu, katolik o takich rzeczach jak seks i orgazm mówić nie powinien, że sposób opowiadania o Kościele nie jest w wykonaniu Hołowni ładny. – No a kto stworzył orgazm? Oczywiste, że Bóg! Można o tym mówić. My zresztą mamy w ogóle problem z mówieniem o Bogu i Jego zasadach. Gdybyśmy takiego problemu nie mieli, mielibyśmy lepszą kondycję Kościoła. Oburzamy się, że ludzie oglądają kanały erotyczne czy gejowskie, a mało kogo obchodzi religia. Gdzie tkwi problem? – Z telewizją jest jak z targiem. Jedni podchodzą kupować erotykę, inni religię. Zróbmy wszystko, by to przy naszym stoisku kręciło się jak najwięcej ludzi, opowiadajmy ciekawie o religii – tłumaczył Hołownia. A o religii naprawdę można opowiadać ciekawie. – Jeśli dostaję w telewizji rzeczy ciekawe, ale nie ważne, to są puste; jeśli dostaję rzeczy ważne, ale nie ciekawe, będą nudne – cały problem, ale tez piękno zawodu dziennikarza polega na tym, by o rzeczach ważnych opowiadać ciekawie – radził publicysta Newsweeka. Mówił, że kluczową cechą dziennikarza jest ciekawość. Jeśli ktoś jej nie ma, niech nie bierze się za dziennikarstwo. Jeśli ją stracił, to niech zmieni zawód.

Wykładu otwartego Szymona Hołowni wysłuchało blisko 200 studentów, zgromadzonych w Auli A3 siedziby WSIiZ w Rzeszowie. Organizatorem spotkania były: Katedra Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz portal Studentcafe.pl.

Zdjęcia: Adam Janusz