Naukowcy z Instytutu Gospodarki Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie opracowali koncepcję rozszerzenia granic Słupska. Kilka dni temu (18 września) zaprezentowali ją tamtejszym miejskim radnym.

Koncepcja „Poszerzenie granic administracyjnych miasta Słupska – uwarunkowania rozwojowe i infrastrukturalno-przestrzenne”, została przygotowana na zamówienie władz tego miasta.

Naukowców WSIiZ nie poproszono o to bez przyczyny. Przetarcie w rozwiązywaniu podobnych problemów mieli bowiem znakomite – to oni właśnie mają ogromny swój udział w poszerzeniu Rzeszowa. Z ich badań i analiz wynikało niezbicie, że stolica Podkarpacia, jeśli chce się nadal rozwijać i nie ulec marginalizacji na mapie Polski, nie ma innego wyjścia, jak tylko walczyć o poszerzenie swoich granic administracyjnych. I to się wreszcie udało!

Do podobnej ściany – jeśli chodzi o możliwości dalszego rozwoju – jak jeszcze kilka lat temu Rzeszów, dobrnął właśnie Słupsk.

Jak wynika z ekspertyz naukowców WSIiZ, jest to obecnie najmniejsze obszarowo, blisko 100 tysięczne miasto w Polsce. Już brakuje w nim terenów inwestycyjnych, a firmy produkcyjne – sami mieszkańcy zresztą również – uciekają na tereny okolicznych gmin, na czym cierpi miejska kasa. Słupsk staje się powoli „miastem czysto usługowym”.

Koncepcja zaproponowana władzom Słupska przez naukowców rzeszowskiej WSIiZ, zakłada dwa warianty poszerzenia granic administracyjnych miasta – minimum i maksimum. Po ich wdrożeniu, powierzchnia tego miasta (obecnie 4315 ha) wzrosłaby do blisko 6,5 lub 9 tys. ha, a liczba mieszkańców przekroczyłaby magiczne 100 tys.

Gorączkowe dyskusje między władzami Słupska, okolicznych gmin i ich mieszkańcami oczywiście już trwają, ale wiadomo skądinąd – wystarczy przeglądnąć tamtejszą prasę – że koncepcja ekspertów WSIZ, została uznana za bardzo rzetelną.

A o to przecież chodziło… Kto następny? Zapraszamy!