„Ostateczna weryfikacja wartości wykształcenia dokonuje się na rynku pracy” – to cytat z raportu o „Intelektualnym Kapitale Polski”, przygotowanego przez zespół ekspertów na zlecenie rządu. Niby żadne to odkrycie… Problem w tym, że nie tak wiele polskich uczelni bierze sobie tę prawdę do serca.

Z analiz wynika bowiem, że profil kierunków studiów na polskich uczelniach, ma się często nijak do potrzeb gospodarki. Nie może więc dziwić fakt, że – jak zauważono w raporcie – „Polska, w stosunku do potencjału, jest jednym z najmniej innowacyjnych krajów (…)”! Według rankingu stworzonego przez World Economic Forum w oparciu o „Executive Opinion Survey”, nasz kraj uplasował się pod tym względem aż na 56. miejscu na świecie!”

Jak pies z kotem?

Zdaniem ekspertów częściową winę za taki stan ponosi niestety środowisko naukowe, którego spora część nadal zdaje się hołdować staremu podejściu, zakładającemu, że „nauka powinna mieć czystą formę i nie kalać się praktycznością.”

To niestety powoduje, że świat biznesu – zamiast szukać wśród naukowców pomysłów na rozwiązanie swoich problemów – jest wobec nich po prostu nieufny. To zaś rodzi kolejne konsekwencje – firmy, nawet jeśli oczekują od naukowców gotowych rozwiązań – nie spieszą się wcale z finansowaniem prac badawczych. Mamy więc tu przykład przysłowiowej „kwadratury koła”.

Oczywiście w ocenie stanu rzeczy, nie można popadać ze skrajności w skrajność. Nie każda przecież uczelnia lekceważy realia świata w XXI w. Wiele z nich żyje ze światem biznesu w swoistej symbiozie.

Muszą umieć decydować!

Przykładem może tu być chociażby rzeszowska Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania. Prestiż, jaki uczelnia ta wypracowała sobie wśród firm z niektórych branż polskiej gospodarki, procentuje obecnie chociażby tym, że wielu przedsiębiorców właśnie wśród jej studentów zaczyna poszukiwania nowych pracowników.

Świadczy to nie tylko o jakości kształcenia, ale również o warunkach ogólnego rozwoju, jaki WSIiZ zapewnia swoim studentom. Z raportu o „Kapitale Intelektualnym Polski” wynika bowiem, że tym, co najbardziej denerwuje przedsiębiorców u absolwentów uczelni jest – brak umiejętności podejmowania decyzji, co przekłada się bezpośrednio na nieumiejętność zarządzania projektami.

Tymczasem, dzięki rozbudowanemu i bardzo przemyślanemu systemowi motywacyjnemu dla studentów oraz istniejącym na WSIiZ kilkudziesięciu kołom naukowym, młodzi ludzie mogą nabyć obie te umiejętności. Do tego – a wskazują na to liczne przykłady absolwentów tej rzeszowskiej uczelni – potrafią później wykorzystać je w praktyce!

Nauczenie młodych ludzi podejmowania decyzji, okazuje się więc tak samo ważne, jak wysoki poziom kształcenia oferowany studentom przez WSIiZ.

Pracodawcy potrafią docenić jedno, i drugie…