O pedofilii powiedziano już wiele – szczególnie w ostatnim czasie jest to temat, który nie schodzi z pierwszych stron gazet czy internetowych nagłówków. O tym problemie nie bała się również napisać w swojej najnowszej książce Magdalena Louis, rzecznik prasowy w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania.

Licznie zgromadzonych gości przywitał i wprowadził w dobry nastrój  Łukasz Błąd, gospodarz klubu IQ, który wraz z Wydawnictwem Świat Książki był organizatorem tego literackiego wydarzenia. Patronat nad wydarzeniem objęli m.in. Instytut Psychologii Zdrowia „Niebieska Linia”, Fundacja Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy „Feniks”, magazyn „Dobre Książki”, a patronami medialnymi byli TVP Rzeszów, magazyn VIP Biznes i Styl, portal Biznes i Styl oraz gazeta codzienna Nowiny. Rozmowę poprowadziła dziennikarka Polskiego Radia Rzeszów Maria Kornaga. Wśród uczestników nie mogło zabraknąć rodziny i przyjaciół pisarki, pracowników Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania oraz oddanych czytelników.

Magdalena Louis pracowała nad „Sonią” 3 lata. W tak zwanym „międzyczasie” zdążył się ukazać zbiór reportaży literackich jej autorstwa pt. „Chcę wierzyć w waszą niewinność”, który podsumował jej pracę dla angielskiego wymiaru sprawiedliwości. Autorka przyznała, że do tworzenia fabuły w tych dwóch książkach wykorzystała swoje doświadczenia zawodowe, ale historia opisana w  „Soni” to fikcja literacka.

Do napisania „Soni” sprowokowały autorkę dwa wydarzenia z 2013 roku. W telewizji omawiano głośną wówczas sprawę  przebiegu otrzęsin w gimnazjum salezjanów w Lubinie. W ramach jednej z zabaw, zadaniem nastolatek było zlizywanie piany z kolan dyrektora. Wiele osób uznało sytuację za dwuznaczną i nieodpowiednią. Sprawa zyskała medialny rozgłos. Niestety, do grona oburzonych nie zaliczały się matki dziewczynek, biorących czynny udział w kontrowersyjnej rozrywce. Kobiety stanęły w obronie księdza dyrektora, a telewizja została przez nie oskarżona o manipulację. Magda Louis wspomniała, jakie uczucia towarzyszyły jej, gdy usłyszała o tej aferze „Najbardziej wzburzyła  mnie reakcja matek. To one mnie zawiodły. Zrobiło mi się przykro, że dorosłe kobiety nie dostrzegły nic zdrożnego, poniżającego i zwyczajnie ohydnego w takiej zabawie z udziałem nieletnich dziewczynek i dorosłego mężczyzny”. Miesiąc później z problemem pedofilii pisarka zetknęła się w życiu zawodowym – jako tłumaczka brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości brała udział w przesłuchaniach, dotyczących molestowania dwóch bardzo małych dziewczynek. Dzieci miały zaledwie 3 i 5 lat. Mimo, iż policja postawiła młodemu mężczyźnie, kochankowi matki,  zarzut molestowania dzieci, kobieta postanowiła uwierzyć w jego niewinność, a swoje córki uznała za kłamczuchy. Policja wydała mu zakaz zbliżania się do domu i do dzieci, a  jednak ona wpuściła go pod swój dach natychmiast, gdy tylko wyszedł z aresztu. Obie sytuacje sprowokowały Magdę Louis do napisania powieści poruszającej ważny i kontrowersyjny społecznie temat. Opis zachowania dwóch dziewczynek w trakcie przyjęcia weselnego, który sprawia, że wiele osób przerywa na moment czytanie „Soni”, pojawił się w książce właśnie za sprawą uczestnictwa w przesłuchaniach oskarżonego – To było przerażające doświadczenie, nawet dla tak odpornej i doświadczonej tłumaczki jak ja. Te dziewczynki były takie małe… Opisując ten incydent w książce wiedziałam, że ta historia musi i mieć drugą szalę – lżejszą, bardziej humorystyczną, żeby nie zadręczyć czytelnika, nie pogrążyć w mroku tej tragedii. Nagromadzenie nieszczęść w jednej książce przytłacza, wtedy to, co chciało się przekazać, może po prostu rozmyć się w oparach nieszczęścia” – przyznała autorka. Dlatego w powieści znajdziemy  barwne opisy Nowego Jorku, rejsu statkiem Batory czy rzeszowskich osiedli i mieszkań z lat 80 tych. Ich autentyczność wynika z tego, że pochodzą z osobistych przeżyć i doświadczeń. Magda Louis deklaruje, że zmyślanie jej nie wychodzi. Jest zwolenniczką opisywania tego, czego sama była kiedyś świadkiem.

Rozmowa przyniosła również odpowiedź na pytanie, nurtujące zapewne wielu czytelników. Maria Kornaga zapytała, dlaczego narratorką powieści nie jest Sonia lub inna ofiara przemocy tylko osoba, która stoi z boku, nie rozprawia się bezpośrednio z trudną rzeczywistością. Pisarka przyznała, że długo nie mogła zdecydować, kto będzie narratorem tej historii. Ostatecznie wypadki opisuje siostra ofiary przemocy seksualnej. Sama poszkodowana, jak i sprawcy, są prawie nieobecni, co jest zabiegiem celowym, ponieważ książka ma być przede wszystkim o problemie odwracania oczu i niereagowaniu najbliższych „Każde molestowane dziecko, jeżeli nie powie, to pokaże, że dzieje się coś złego. Jeśli my – dorośli nie obronimy dzieci przed złym światem, to kto to zrobi? To NASZ obowiązek. Tylko co 10 przypadek pedofilii zgłaszany jest na policję, 9 z nich zostaje przemilczanych, bo dzieci wstydzą się, nie czują, że mogą pójść do rodziców z problemem. Boją się ich reakcji.” – uczula pisarka.

Podczas spotkania dyskutowano również o tym, czym w ogóle jest pedofilia. Według definicji jest to rodzaj parafilii, stan zaburzenia preferencji seksualnych, niektóre źródła określają pedofilię wprost jako orientację seksualną nakierowaną na dzieci. Wiadomo jest, że problem dotyczy bardzo wielu mężczyzn, nie wiadomo jest co jest jego przyczyną. Magda Louis podkreślała kilkukrotnie, że w 80% przypadków, ofiara pedofilii zna sprawcę i jest to ktoś z najbliższego kręgu.

Po rozmowie uczestnicy spotkania otrzymali szansę zadania pytań. Padło wiele komplementów ze strony osób, które zdążyły już „Sonię” przeczytać. Jedna z Pań skierowała takie słowa do Magdaleny Louis: „Malujesz słowem obrazy w wyobraźni. Połknęłam książkę dosłownie w kilka dni. Wszystko inne poszło na bok, bo nie mogłam jej odłożyć.” Pytano również o literackie plany na przyszłość. Mimo wcześniejszych zapewnień pisarki o odpoczynku od pisania, szykuje się następna książka, a jej pierwszy rozdział jest już gotowy. Następna pozycja na pewno będzie komediowa, autorka zapowiada koniec trudnych tematów. Magda Louis żartobliwie zakończyła ten temat mówiąc, że być może nowa powieść ukaże się za  sześć lat i wielu pracowników Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania stanie się pierwowzorami bohaterów kolejnej książki.

Mimo że problem pedofilii to temat trudny i kontrowersyjny, zarówno książka, jak i spotkanie autorskie nie były jedynie przygnębiające. Głównym zadaniem powieści jest podniesienie społecznej świadomości, otwarcie oczu ślepym niekiedy dorosłym. Pisarka wraz z organizatorami zadbała również o to, by ten środowy wieczór spędzony w murach uczelni, był nastrojowy i upłynął w przyjaznej atmosferze. Panujący półmrok i zapalone świece sprawiły, że publiczność pozostała skupiona i była skłonna do refleksji. Zwieńczeniem wieczoru były gromkie owacje na stojąco. Dr Błąd podziękował za spotkanie, wręczając pisarce bukiet kwiatów. Zebrani goście poczęstowani zostali tortem. Wydarzeniu towarzyszyła możliwość nabycia najpoczytniejszych tytułów pisarki oraz zyskania dedykacji wraz z autografem.

ZOBACZ FILM ZE SPOTKANIA

fot: Dominika Piętak/WSIiZ; Grzegorz Bukała