Gabriela Baszak, WSIiZ-owa gwiazda Radia ZET wróciła już z Warszawy. Przyszedł czas, by podzieliła się swoimi wrażeniami z pracy w jednej z największych stacji radiowych w Polsce.

Na stronie Radia ZET możemy znaleźć taką oto zachętę do wzięcia udziału w konkursie „Wygraj staż w Radiu ZET” – „program pozwoli studentom zapoznać się ze specyfiką pracy w radiu, jej wyzwaniami i fascynującymi możliwościami”. – Moim zdaniem powinna się jeszcze pojawić informacja – chociażby drobnym druczkiem – o tym, że wystarczy miesiąc, aby nauczyć się miliona nowych rzeczy. Aby poznać naprawdę fajnych ludzi. Aby rzeczywiście dać się złapać na ten radiowy haczyk i połknąć radiowego bakcyla – rozpoczyna swoją opowieść studentka WSIiZ.

– W moim przypadku po zakończeniu stażu w Radiu ZET wystarczyło kilka godzin jazdy autobusem, żeby z powrotem znaleźć się w Rzeszowie. Jednak z całą pewnością tak łatwo nie „pozbędę się” sporej ilości wspomnień, nowych doświadczeń, nabytych umiejętności, wrażeń i przeżyć – kontynuuje relację z "przygody życia". Praca w Radiu ZET, o której Gabrysia dowiedziała się dzięki pomocy Biura Karier WSIiZ, była znakomitą okazją do wyszkolenia swoich umiejętności dziennikarskich. Co udało się udoskonalić? – Po pierwsze, warsztat. Mogłam podpatrywać pracę profesjonalistów i prawdziwych zawodowców dziennikarskiego fachu. Spore wrażenie wywarły na mnie te dni, które spędziłam w dziale informacji Radia ZET. Niby dzięki pracy w telewizji wydawać by się mogło, że newsy to mój chleb powszedni, ale jednak obserwując poczynania reporterów radiowych nie mogłam wyjść z podziwu i nawet ośmielę się stwierdzić, że byłam w lekkim szoku, widząc tempo ich pracy i szybkość działania – opisuje reporterka z Rzeszowa. Ale to nie wszystko. Oprócz obserwowania, były też możliwości zdobywania umiejętności praktycznych.

– Miałam różne zadania do wykonania – od napisania prognozy pogody, przez przeprowadzanie sond ulicznych, po wywiady z gwiazdami, podczas, których na własnej skórze przekonywałam się jak mało jeszcze wiem i jak wielką jestem szczęściarą, że mogę się uczyć tego wszystkiego w praktyce – mówi Gabrysia.

– Dzięki stażowi mogłam się także sprawdzić sama przed sobą w różnych sytuacjach, pokonywać własne bariery i często przekonywać się o tym, że niemożliwe jednak jest całkiem realne. Staż nauczył mnie nie tylko czystego dziennikarskiego rzemiosła, ale także „umiejętności życiowych” – odnajdywania się w nowych sytuacjach i funkcjonowania w wielkomiejskiej rzeczywistości, która okazała się zupełnie inna od życia, które znałam do tej pory – tłumaczy.

Po takich doświadczeniach przed studentką WSIiZ otworzą się z pewnością nowe możliwości. Co dalej? – Najchętniej na takie pytania odpowiadałabym – teraz to ja się wyśpię. Trudno jest mi zakładać, że teraz, po stażu obrałam już tylko jeden ce l- Warszawę. Nie ukrywam jednak, że chętnie powtórzyłabym moją warszawską przygodę i być może za jakiś czas wyruszę szukać zawodowego szczęścia w stolicy. Myślę, że dzięki stażowi, zdobytemu doświadczeniu i temu, co przeżyłam byłoby mi łatwiej się do tego zabrać – być może z większą śmiałością. Mam też nadzieję, że uda mi się utrzymywać kontakt z ludźmi, których poznałam podczas stażu w Radiu ZET. Bo okazali się oni nie tylko profesjonalistami, moimi „aniołami stróżami”, ale naprawdę fajnymi osobami – planuje Gabriela Baszak.

– Póki co jednak – mój plan minimum na najbliższą przyszłość to nadrobić wszelkie zaległości wśród nieco zaniedbanej przez ostatnie tygodni rodziny i przyjaciół, a także zakończyć sesję. A potem- kto wie… W końcu to właśnie dzięki stażowi nauczyłam się żeby nigdy nie mówić nigdy…

Życzymy Gabrysi, by życiowe plany "wypaliły", by szczęście jej nie opuszczało. Dla wszystkich, którzy chcieliby przeżyć podobne przygody w trakcie studiów, jest to z pewnością sygnał, że WSIiZ jest uczelnią, która daje spore możliwości rozwoju i stwarza szanse podobne do tych, z których skorzystała Gabrysia.