8 czerwca 2010 roku w murach Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie odbyło się seminarium naukowe zatytułowane „Młodzi o problemach szkolnictwa wyższego. Uczelnie 2,0”. Patronat nad konferencją objęła Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prof. Barbara Kudrycka.

– Witam na seminarium, po którym wiele sobie obiecujemy – rozpoczął Rektor WSIiZ, prof. Tadeusz Pomianek. – Polska osiągnie sukces tylko wtedy kiedy będzie przedsiębiorcza i innowacyjna. Jesteśmy przedsiębiorczy, jak nikt w Europie, co widać szczególnie podczas trwającego kryzysu ekonomicznego. Ale sama przedsiębiorczość nie wystarczy. Żyjemy w cywilizacji wiedzy, z której musi wynikać innowacyjność. Niestety nie wynika. Dlaczego w kraju ludzi zdolnych jest tak źle z innowacyjnością? Mam nadzieję, że dzisiejsze seminarium pozwoli poznać odpowiedź na to pytanie – powiedział w przemówieniu wstępnym Rektor Pomianek. – Moje pokolenie nie zrobiło nic i prawdopodobnie już nic nie zrobi, by system szkolnictwa wyższego w Polsce był dobry. To Wy, młodzi, musicie zmienić strukturę edukacji w Polsce, czego Wam życzę – zakończył swoje wystąpienie.

Przedstawione w ostatnim czasie przez Ministerstwo oraz Fundację Rektorów Polskich dwie strategie rozwoju szkolnictwa wyższego, są doskonałym momentem do dyskusji nad przyszłością polskiej nauki i edukacji. – Rzadko zdarza się w debacie publicznej o tej tematyce, usłyszeć głosy studentów, młodych naukowców, biznesmenów czy polityków, którzy de facto będą w przyszłości zbierać plon aktualnie przeprowadzanych zmian. Celem seminarium jest umożliwienie „młodzieży polskiej”, reprezentowanej przez różne grupy zawodowe, wyrażenia swoich poglądów i przedstawienia własnej wizji rozwoju szkolnictwa wyższego – wyjaśnia dr Andrzej Rozmus z Samodzielnego Zakładu badań nad Szkolnictwem Wyższym, które było organizatorem seminarium.

– Chciałbym zająć się kwestią podtytułu tego seminarium, czyli kwestią Uczelni 2,0. To z jednej strony umiejętność podążania uczelni za nowymi trendami i odnalezieniem się w społeczeństwie informacyjnym, z drugiej zaś to ocena, taka typowo akademicka – 2,0 – jaką można tym uczelniom dziś wystawić – powiedział dr Rozmus. Podczas swojego wystąpienia sporo miejsca poświęcił temu, czy Polskę stać na nowoczesne szkolnictwo wyższe. – Tak, stać nas na to, ale pod pewnymi warunkami. Trzeba uwzględnić tzw mega trendy, czyli wszelkiego rodzaju platformy multimedialne, e-learningowe, gry decyzyjne, Internet, trzeba stworzyć model spójnej edukacji (od przedszkola po doktorat), wreszcie trzeba wprowadzić nowe systemy nauczania, elastyczne i interaktywne – wyjaśnił dr Rozmus.

Po dwóch pierwszych przemówieniach, seminarium składało się z czterech paneli dyskusyjnych. W pierwszym o problemach szkolnictwa wyższego ze swej perspektywy mówili młodzi naukowcy, w drugim studenci, w trzecim młodzi przedsiębiorcy i w ostatnim młodzi politycy.

– 40% polskich uczelni prowadzi tylko jeden kierunek studiów – alarmuje dr Piotr Ciżkowicz z Ernst&Young. Takich uczelni w tym kraju nie powinno w ogóle być. Gdyby pieniądze przez nie pochłaniane przeznaczyć na pozostałe uczelnie, z ich finansami byłoby zupełnie inaczej – kontynuował dr Ciżkowicz. Przedstawił też alarmujące dane, z których jasno wynika, że w zasadzie od upadku komunizmu nic się w polskim szkolnictwie wyższym nie zmieniło. To jedyny taki sektor w Polsce. – Nawet w skostniałej służbie zdrowia coś się zaczęło dziać, ale od 20 lat nic się nie dzieje ze szkołami wyższymi. Niestety – zakończył swoje wystąpienie dr Piotr Ciżkowicz.

Tomasz Lewiński z Koła Naukowego Badań nad Szkolnictwem Wyższym Uniwersytety Warszawskiego mówił z kolei o mentalności, którą musimy zmienić, by w sferze szkolnictwa wyższego dokonał się postęp. – Musimy nauczyć się konkurować dosłownie o wszystko. Uczelnie muszą konkurować o profesorów, o studentów. Studenci muszą konkurować o stypendia, o najlepsze zajęcia. Profesorowie o granty i środki na badania – argumentował Tomasz Lewiński. Prelegent wskazał też na problemy prawne – obecnie działanie uczelni reguluje ponad 200 aktów prawnych. Apelował też o to, by raporty Państwowej Komisji Akredytacyjnej były jawne dla maturzystów – jest to przecież ważne kryterium pozwalające dokonać mądrego wyboru uczelni. Taka polityka sprawiłaby też, że uczelnie zaczęłyby konkurować jakością. Dużo miejsca poświęcił też tematowi nowemu stypendium – roboczo nazwał je „stypendium pierwszym”. Miałoby ono być przyznawane na podstawie wyników z matury. Uwolniłoby wielu zdolnych, ale biednych maturzystów przed lękiem o swój byt na studiach.

Inny prelegent, Jan Staniłko z Instytutu Sobieskiego, sporo mówił o innowacyjności. – Nie ma innowacji bez przedsiębiorstw. Innowacyjność powinna być mierzona ilością patentów wdrożonych, a nie tylko samą ilością – tłumaczył Jan Staniłko. Tylko tak będziemy w stanie zbudować silną gospodarkę, która będzie świetnie współistnieć z sektorem badawczym. Uczelniom powinno na tym bardzo zależeć.

Michał Wysocki z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu był kolejnym prelegentem, który zabrał głos. Zaczął od fragmentu „Cyberiady” Stanisława Lema i doszedł do wniosku, że wiele polskich uczelni uczy tego, czego tak naprawdę nie ma. Niewiele treści ze studiów jest adekwatnych do życia. – Uczelnie 2,0 istnieją… ale tylko w naszych głowach. My dobrze wiemy, czego chcemy, ale nie bardzo wiemy, jak to zrobić – powiedział Michał Wysocki. Już 20 lat rozmawiamy o zmianach i nic z tych rozmów nie wynika – kontynuował.

O zbliżeniu nauki i biznesu mówił Mateusz Wiktor z Technetium. Jest on przedstawicielem nielicznego grona biznesmenów, który chce pracować ze studentami i w nich widzi największy element rozwoju swojej firmy. Są młodzi, ambitni i szalenie kreatywni. – Czego przedsiębiorca może chcieć więcej? – zauważył.

8 czerwca 2010 roku być z pewnością ważnym dniem w historii polskiego szkolnictwa wyższego. Rektor Pomianek na początku seminarium mówił, że to właśnie do młodych ludzi będzie teraz należał ruch zmieniający uczelnie. Seminarium pokazało, że mamy wielu zdolnych i ambitnych ludzi, którzy nie krytykują dla zasady, ale mają do zaproponowania coś w zamian. Mają dobre i realne pomysły, które dałoby się wprowadzić w Polsce. Czekamy teraz na polityków, którzy wyrażą „wolę”, by tak się stało!

Zdjęcia: Adam Janusz