Elementem działań bez których może zrobić się bardzo źle jest wprowadzenie analogicznych zasad funkcjonowania publicznych i niepublicznych szkół wyższych – uważa prof. Tadeusz Pomianek. Pytanie, jak to zrobić?

Artykuł Rektora WSiIZ ma dość znamienny nadtytuł: „Szkolnictwo wyższe na rozdrożu – jest bardzo źle, a może być jeszcze gorzej.”

Niestety, każdy kto zapozna się z artykułem prof. Pomianka, szybko dojdzie do wniosku, że na poparcie wygłoszonej przez siebie tezy, ma on w zanadrzu sporo poważnych argumentów.

Zresztą wiele z nich, to bolączki, które trapią polskie szkolnictwo wyższe od lat i jakoś nikomu – żadnemu rządowi, bez względu na opcję polityczną – nie udało się im zaradzić. Choć… dostrzegali je wszyscy.

Być może właśnie tu m.in. leży przyczyna obecnego stanu – kiedy, chociaż mamy w Polsce ponad 400 szkół wyższych, w których uczy się ok. 2 mln młodych ludzi – jakość ich kształcenia trudno nazwać zadowalającą.

Potwierdzają to niestety różnego rodzaju badania, tak polskie (np. Raport o Kapitale Intelektualnym Polski),jak i międzynarodowe. Również pracodawcy mają wiele zastrzeżeń co do kompetencji i umiejętności praktycznych, jakie absolwenci wynoszą z murów rodzimych szkół wyższych.

Oczywiście, oprócz diagnozy obecnej sytuacji, prof. Tadeusz Pomianek wymienia również kilka pomysłów na to, jak w sensowny sposób nasz kraj mógłby wyjść z czającego się już edukacyjnego kryzysu.

Poniżej link, pod którym można się szczegółowo zapoznać z artykułem prof. Tadusza Pomianka w „The Wall Street Journal. Polska” – przegląd prasy